Jak mówi stare chińskie przysłowie
Nawet najdłuższy blog musi zacząć się od pierwszego wpisu. Bliplog nie jest wyjątkiem. Po co go założyliśmy?
Będziemy tu rozmawiać z użytkownikami blipa. Tworzymy ten serwis we dwóch. Ja nazywam się Marcin Jagodziński i zapewne będę pisał bliploga częściej. Zbigniew Sobiecki, drugi z twórców blipa, zajmuje się tworzeniem kodu naszej platformy komunikacyjnej, administruje serwerami i zajmuje się tysiącem rzeczy, które są dla mnie intelektualnie niedostępne ;-)
Trudno jest zacząć tego bloga. Blip powstaje już od kilku miesięcy i gdybyśmy chcieli tu opowiedzieć o perypetiach związanych z jego tworzeniem, zajęłoby to nam wiele godzin. Od momentu, w którym stwierdziliśmy, że chcemy stworzyć coś świeżego, czego nie było do tej pory w polskim internecie, a nawet coś, co nie ma dokładnych odpowiedników za wielką wodą minęło już sporo czasu. Zdążyliśmy kilkakrotnie zmienić koncepcję, raz gruntownie przepisać system na nowo, musieliśmy też uczestniczyć w niesmacznej aferze, związanej z serwisem o podobnej nazwie, która tylko nadała blipowi rozgłosu.
W ciągu tych kilku miesięcy na naszą listę dla beta testerów zapisało się ponad 600 osób! Zamierzamy wkrótce zaprosić ich do zabawy z blipem (przewidujemy też, że każdy z testerów będzie mógł zaprosić kilku swoich znajomych: używanie blipa w pojedynkę mija się z celem). Będziemy Was zapraszać partiami, zgodnie z kolejnością zapisów na listę — nasz serwer musi się przyzwyczaić do obciążenia.
Wytrzymaliście tak długo, wytrzymajcie jeszcze kilka dni :-) I zaglądajcie na naszego bloga.
Do zobaczenia na blipie!